News

Saturday, November 11, 2006

#89: Bandyci z UFO znalezli moje slabe miejsce - zamordowali mi ukochanego Teecee

Motto: "Teecee - byles taki niewielki, jednak dla mnie byles jak caly swiat."
Ci czytelnicy ktorzy interesuja sie moimi losami, wiedza zapewne ze od dnia 23 wrzesnia 2005 roku jestem bezrobotnym. Z uwagi tez na moje uparte demaskowanie sekretnej okupacji Ziemi przez UFOnautow, UFOnauci ci uzyli swojej maszyny organizacyjnej oraz wplywow abym nie znalazl juz nastepnej pracy. Zreszta nawet i bez nich, znalezienie pracy byloby bardzo trudne. Wszakze w dzisiejszych czasach niemal nikt nie chce juz zatrudniac osobe po 60-tce. Nie wspominajac juz o fakcie, ze ja nie tylko poszukuje zrodla zarobku i utrzymania, ale rowniez specjalnego rodzaju pracy w ktorej moglbym prowadzic prace badawczo-rozwojowe nad ktoryms z urzadzen mojego wynalazku, przykladowo nad ogniwem telekinetycznym albo nad komora oscylacyjna.
Poniewaz nie mam pracy, a takze poniewaz odmowiono mi zasilku dla bezrobotnych - za pobieranie ktorego moglbym byc powolywany do wykonywania jakichs prac dla miasta, gro swego czasu spedzam w domu przy komputerze, pracujac nad udokonalaniem owych licznych stron internetowych jakie autoryzuje. W domu zas przez wiekszosc czasu moim jedynym towarzyszem byl kot zwany "Teecee". Teecee byl wspanialym kotem, wigornym i pelnym zycia. Wszakze w chwili smierci mial niecale 8 lat, byl wiec w swoim najlepszym wieku. Byl on duzy, wazyl przecietnie 8.6 kilograma. Byl takze bardzo piekny o puszystym, miekkim, oraz ogromnie przyjemnym w dotyku futrze. Czasami nazywalem go "Teecee Golden Eye" bo mial takie piekne zlote oczy. Innym razem nazywalem go "Tiger-Tiger" bo wygladal jak maly tygrys. Poniewaz byl on moim glownym towarzyszem przez wiekszosc dnia, zzylismy sie ogromnie. Wszystko co wypadalo mi czynic, zawsze czynilismy razem - ja i on. On zawsze tez maszerowal ze mna ufnie u mojego boku, bardziej jak pies niz jak kot, z ogonem dumnie wyprostowanym prosto w gore. Wiedzial ze jest ogromnie kochany i odwzajemnial ta milosc. Bezgranicznie tez ufal ze jest bezpieczny w mojej obecnosci i pod moja opieka - przepraszam Cie Teecee, ze zawiodlem Twoje zaufanie i nie zdolalem Cie jednak uchronic przed zemsta zezwierzeconych UFOnautow. Naweet kiedy pracowalem przy moim komputerze, lubial czasami usiasc na moich kolanach i z zainteresowaniem poprzygladac sie ekranowi. Jako ze czesto z nim "rozmawialem", wyrobil w sobie zrozumienie dla wielu slow i reagowal we sposob wlasciwy dla ich znaczenia. Faktycznie to ocenialem, ze z uwagi na jego niemal ludzkie traktowanie jakie otrzymywal, osiagnal on i wykazywal inteligencje kilkuletniego dziecka.
Zdjecie mojego ukochanego Teecee pokazuje na "Fot. #A1" ze strony internetowej o nazwie "bandits_pl.htm". Jesli ktos tam zajrzy aby je ogladnac, proponuje zwrocic w nim uwage na koncowki uszow Teecee poupalane jakims poteznym promieniowaniem. Jak z owego zdjecia czytelnik odnotuje, nawet na jeden dzien przed swoja smiercia Teecee wygladal dumnie i pieknie, zas jego rysy byly pelne wyrazu odwzajemnianej milosci. Strona "bandits_pl.htm", ze zdjeciem Teecee, a takze z opisem wiedzy poznawczej na temat dzialania "maszyny UFOnautow do indukowania raka" jaka jego smierc nam wniosla, powinna byc dostepna pod nastepujacymi adresami:http://energia.sl.pl/bandits_pl.htmhttp://jan-pajak.com/bandits_pl.htmhttp://members.fortunecity.com/timevehicle/bandits_pl.htmhttp://milicz.fateback.com/bandits_pl.htmhttp://totalizm.nazwa.pl/bandits_pl.htmhttp://ufonauci.w.interia.pl/bandits_pl.htmhttp://www.anzwers.org/free/wroclaw/bandits_pl.htmhttp://www.nrg.to/newzealand/bandits_pl.htm
Zapowiedz ze cos sie swieci uzyskalem z komentarzy do niniejszego bloga. Wszakze blog ow otwarlem aby istnial jakis kanal dialogu i porozumienia z okupujacymi ziemie UFOnautami. Jak tez sie okazalo, wiekszosc komentarzy do niego faktycznie wpisywana byla przez UFOnautow. Niestety, od jakiegos czasu UFOnauci ci zaczeli wykorzystywac ow blog glownie jaki forum coraz bardziej niecenzuralnych napasci na moja osobe oraz na totalizm. Poczatkowo deletowalem owe niecenzuralne wypowiedzi. Z czasem jednak bylo ich az tak duzo, zas ich jezyk az tak obrazliwy i wulgarny, ze w dniu 13 wrzesnia 2006 roku zmuszony zostalem aby zamknac dalsze komentowanie owego bloga. Tuz przed zamknieciem owych komentarzy, trzech UFOnautow wpisalo pod owym blogiem dosyc wymowny komentarz. Dokladnych slow teraz juz nie pamietam, wszakze komentarze te wydeletowalem. Jednak wyrazalo to cos wzdluz linii, ze to juz rok minal jak spowodowali wyrzucenie mnie z pracy, oraz ze chociaz nie otrzymuje zadnego zasilku dla bezrobotnych jakos nadal nie kwicze z braku srodkow do zycia. Trzeba wiec mnie "zalatwic" finansowo na jakis inny sposob.
Czytajac owe komentarze nie mialem jeszcze pojecia, ze w celu owego finansowego "zalatwienia" mnie, UFOnauci uzyja najbardziej zezwierzecony i barbarzynski sposob jaki tylko daje sie komus wymyslic. Mianowicie ze zamorduja mi Teecee - mojego czworonoznego towarzysza i sloneczko moich dni. Wszakze bedac wyznawca totalizmu, ktory w mysl owej filozofii stara sie kochac i rozumiec nawet swoich wrogow i przesladowcow, w glowie mi nie moze sie pomiescic, ze aby zemscic sie na kims, UFOnauci moga faktycznie skrzywdzic kogos zupelnie innego niz bezposredni adresat ich zemsty. Wprawdzie podczas profesury na Cyprze poznalem tureckie przyslowie "jesli nie mozesz zbic sasiada - zbij jeg osla". Jednak idee przewodnia tego przyslowia uwazalem za odpowiednia tylko dla zdziczalych nomadow z pustyni, jednak nie nie dla reprezentantow cywilizacji liczacej juz ponad 500 milionow lat, na dodatek bedacymi najblizszymi krewniakami ludzkosci.
Trzeba tu przyznac, ze zanim UFOnauci kogos zaczynaja niszczyc, przedtem doskonale wybieraja obiekt ataku. Moim zdaniem wybrali Teecee do zamordowania az z kilku powodow. Najwazniejszym z nich zapewne bylo, ze wiedzieli o mojej milosci do tego kota. Mordujac go osiagali wiec za jednym zamachem az dwa cele, mianowicie rujnowali mnie finansowo, a ponadto niszczyli mnie emocjonalnie. Drugim rowniez istotnym powodem zapewne bylo, ze oczy Teecee zawsze wykrywaly obecnosc UFOnautow w mieszkaniu i robily sie czarne ze strachu. Kiedykolwiek wiec Teecee patrzyl w przerazeniu na jakies miejsce w mieszkaniu, wiedzialem ze to tam ukrywaja sie UFOnauci w owym niewidzialnym dla ludzkich oczu "stanie telekinetycznego migotania".
W niedziele 17 wrzesnia 2006 roku, wieczorem przed pojsciem spac bawilem sie jak zwykle z Teecee. Jak zawsze tez byl on wowczas pelen zycia, zabawy i zywiolowosci. Nie wiedzialem ze jest to ostatni raz jak go takim widze. Owego wieczora nie wiedzialem bowiem jeszcze, ze UFOnauci w swoich poskrecanych przewrotnie umyslach wlasnie wydedukowali, ze skoro tak bardzo kocham tego kota, nie beda zalowal swoich skapych funduszy na jego ratowanie kiedy mi go "zalatwia". Stad "zalatwiajac" Teecee zalatwiali tez mnie zarowno emocjonalnie jak i finansowo. Wszakze chory Teecee dla mnie oznaczal katusze martwienia sie o jego zdrowie oraz duze wydatki na weterynarzy - którzy w Nowej Zelandii kosztuja drogo. W poniedzialek rano, dnia 18 wrzesnia 2006 roku, kiedy wstalem z lozka, przezylem rozbijajace mnie w proch uderzenie. Ukochany Teecee lezal niemal bez zycia. Z ogromna trudnoscia ledwie mogl oddychac. Przygladajac sie mu z uwaga, odnotowalem ze koncowki jego siersci na grzbiecie klatki piersiowej wygladaly pozwijane tak jak wlosy ktore ktos przypalil goracym plomieniem. Faktycznie to Teecee wygladal jakby ktos uderzyl w jego klatke piersiowa od gory krotkim podmuchem goracego plomienia. Od razu bylo wiec oczywiste, ze to UFOnauci cos mu wyrzadzili. Wszakze owej nocy Teecee nie opuscil mieszkania ani na chwile. Nie bylo zas zadnego plomienia w samym mieszkaniu. Weterynasz po przeswietleniu odkryl, ze niemal cale jego malenkie plucka zalane sa plynem. Zmuszony byl wiec odpompowac ten plyn przez gruba igle wbita mu w klatke piersiowa (tj. "aspirate" go). Po odpompowaniu plynu z pluc, Teecee mogl oddychac nieco latwiej. Aby jednak sie przekonac dlaczego ow plyn pojawil sie w plucach Teecee, weterynarz wykonal skan ultradzwiekowy. Skan wykazal, ze Teecee ma w plucach obszar jakiejs dziwnej zmiany. Pobrane probki tkanki z tego zmienionego pluca wyslane zostaly do laboratrium. Badania wykazaly rodzaj jakiejs nieznanej medykom wczesniej tkanki rakowej. Tkanka ta miala wszelkie cechy raka zlosliwego. Jednak nie dala sie zakwalifikowac do zadnego znanego tym weterynarzom rodzaju raka. Jej niezwykla cecha bylo takze, ze pierwotnie pojawila sie ona na plucach Teecee, podczas gdy wiadomo, ze pluca typowo atakowane sa rakiem wtornym, podczas gdy rak pierwotny usadawia sie gdzies indziej.
W miedzyczasie ja publikowalem swoj wpis numer #88 (ponizej) na niniejszym blogu totalizmu. Z kolei blog ten zamierzony byl wlasnie jako kanal komunikacji z UFOnautami. W owym zas czasie bylo juz jasne ze owa zmiana w tkance plucnej Teecee z cala pewnoscia spowodowana zostala przez UFOnautow - zapewne z uzyciem owej ich slynnej "maszyny do wywolywania raka" ktora UFOnauci strasza niektorych ludzi na pokladach swych wehikulow. Korzystajac wiec z okazji wpisu #88 zaapelowalem do UFOnautow aby zadowolili sie ruina finansowa jaka u mnie juz spowodowali owym atakiem na Teecee, oraz aby wyleczyli Teecee od niechybnej smierci. UFOnauci jednak nic nie uczynili. Najwyrazniej ich zezwierzeconym i pozbawionym czlowieczych odruchow naturom sprawilo tylko przyjemnosc, ze zamordowaniem Teecee moga mi sprawic az taki bol. Stan Teecee nadal wiec raptownie sie pogarszal. Wykazywal on objawy jakie ludzie znaja z ogromnie intensywnej choroby popromiennej. Co 3 dni pluca Teecee zapelnialy sie tez ponownie plynem, zas moj biedny kot zaczynal sie dusic i musial ponownie przechodzic bolesny proces "aspirate" aby mogl jakos oddychac. Po trzeciej z kolei "aspirate", kiedy losy Teecee zaczely wygladac beznadziejnie, biedny kot musial zostac poddany otwarciu klatki piersiowej aby weterynarze mogli zobaczyc czy nie uda sie usunac owego obszaru nowotworowego, zas po jego usunieciu, czy z pomoca terapii chemicznej nie uda sie tez jakos usunac powodow owego zalewania jego pluc. Niestety, po otwarciu jego klatki piersiowej okazalo sie, ze cala powierzchnia jego pluc pokryta jest setkami drobniutkich, o milimetrowej wielkosci, plam od wlasnie inicjujacych sie kolejnych zarodkow owego raka. Aby zaoszczedzic mu cierpien, biedny Teecee musial zostac poddany wiecznemu uspieniu bez budzenia go juz z owej narkozy operacyjnej. Byl wiec juz niezywy w zaledwie 10 dni po tym jak UFOnauci uzyli na nim swojej "maszyny do indukowania raka". Dla mnie smierc Teecee byla tragedia jakiej nawet nie potrafie tutaj opisac. Moje serce rozpadlo sie na male kawalki. Swego uczucia zalu, bolu, straty, oraz zaloby nie jestem w stanie nawet wyrazic slowami. Caly tez moj swiat jakby sie zawalil. Nawet do chwili obecnej nie zdolalem sie z tego otrzasnac. Kiedykolwiek cos mi go przypomni, a przypomina mi go praktycznie wszystko, nie potrafie sie powstrzymac przed rozplakaniem sie jak dziecko. Wszakze Teecee byl moim czworonoznym towarzyszem we wszystkim co czynilem, obiektem mojej ogromnej milosci, a takze przyjacielem ktory wiernie obstawal u mojego boku kiedy niemal caly swiat wygladal jakby mnie opuscil w biedzie. Od chwili jego smierci caly moj swiat wyglada juz zupelnie odmiennie niz kiedys.
Odczuwajac ten niewypowiedziany bol i zalobe po stracie ukochanego Teecee, jeszcze bardziej niz dawniej odczuwam solidarnosc i wspolczucie dla wszystkich tych milionow innych ludzi na Ziemi ktorzy stracili lub straca kogos im bliskiego. Nie ma wszakze znaczenia kim jest odczuwajacy zalobe, ani gdzie mieszka, czy jaka religie wyznaje. Jesli bowiem ktos taki kochal jak czlowiek, w momencie straty tego kogos ukochanego bedzie rowniez cierpial jak czlowiek. Milosc i uczuciowe cierpienie przynaleza do owych atrybutow czlowieczenstwa, ktore odczuwane sa przez niemal wszystkich ludzi. Tylko UFOnauci sa ich juz pozbawieni. Nie bawmy sie wiec w zezwierzecenie UFOnautow, a pozostanmy ludzmi i nie wysylajmy naszych zolnierzy do innych krajow aby tam zabijali. Wszakze kazdy kogo oni zabija pozostawi innych ktorzy go kochali i ktorzy beda cierpiec w sposob z jakiego zabijajacy zwykle nawet nie zdaje sobie sprawy.
Z zaszczytem przyznaje sie tutaj ze Teecee okazal sie wielkim nauczycielem. Uczyl rzadka w dzisiejszych czasach metoda dawania osobistego przykladu. I to zarowno w swoim krotkim zyciu, jak i w chwili swojej smierci. Nauczyl mnie bowiem aby okazywac wszystkim naokolo tak wiele milosci jak tylko jestesmy w stanie ze siebie wykrzesac. Wszakze sens naszego zycia i sens czlowieczenstwa polega na kochaniu wszystkiego co nas otacza. Zaprzestajmy wiec wojen i walki - jest wystarczajaco duzo miejsca zarowno na Ziemi jak i w pustym kosmosie dla nas wszystkich. Otworzmy nasze serca do wszystkiego co zyje, tak jak otwieral je moj maly czworonozny przyjaciel z ogromnym serduszkiem calym przepelnionym miloscia. Jego filozofia zyciowa w sprawach milosci byla bardzo prosta - jesli kogos kochasz pokaz mu to teraz i natychmiast, nie odkladaj tego na pozniej. Ciesz sie tez kazda chwilka jaka spedzasz z tym kogo kochasz. Drugiej rzeczy jakiej Teecee tez mnie nauczyl na przykladzie swojej smierci, to abysmy cenili zycie i byli swiadomi jego kruchosci. Wszakze moze minac nie wiecej niz 10 dni od chwili gdy czyjas szatanskosc nas dosiegnie, az do czasu gdy nas juz nie bedzie wsrod zyjacych. Cieszmy sie wiec z kazdej chwili jaka los nam dal przezyc, oraz doceniajmy kazdy promyk slonca jaki nas w zyciu dosiega. Uczynmy tez najlepszy uzytek z czasu jaki mamy, tak aby potem nie zalowac kiedy nasz czas dobiegnie juz do konca.
Jedna z nawazniejszych informacji poznawczych jakie smierc Teecee nam wszystkim przyniosla, to ze jego cierpienia daly nam moznosc dokladnego zaobserwowania jakie sa skutki zadzialania owej "maszyny do wywolywania raka" uzywanej przez szatanskich UFOnautow. Wszakze maszyna ta moze zostac uzyta przez UFOnautow na kazdym z nas. Dobrze wiec wiedziec jak ona dziala i czego wygladac po jej uzyciu na kims. I tak przykladowo dzieki Teecee wiadomo nam juz, ze jesli maszyna ta wlaczona jest na duza moc, ma ona zdolnosc do upalania koncowek siersci i wlosow, a takze upalania wszystkiego co cienkie i co odstaje od rownej powierzchni - jako przyklad patrz upalenia koncowek uszu Teccee widoczne w/w na zdjeciu "Fot. #A1". Upalenia te wyraznie widac wzrokowo. Oczywiscie o maszynie tej wiadomo nam juz takze i wiele wiecej - co opisalem na w/w stronie "bandits_pl.htm".
Dalsze wartosci poznawcze jakie wyniknely ze smierci ukochangeo Teecee opisane sa na w/w stronie "bandits_pl.htm".
Niech totalizm zapanuje, Dr inz. Jan Pajak

0 Comments:

Post a Comment

<< Home