News

Saturday, January 20, 2007

#106: Obecny zanik poszukiwan coraz lepszych rozwiazan cofa nasza cywilizacje do tylu

Motto: "Wszystko co juz dowiodlo ze tylko pogarsza nasza sytuacje, powinno byc szybko zastapione przez cos lepszego - w przeciwnym przypadku bedzie to nas spychalo w dol w nieskonczonosc az osiagniemy samo dno."
Ciekawe czy czytelnik kiedykolwiek sie zastanawial jak sprawiedliwy jest dzisiejszy tzw. "wymiar sprawiedliwosci". Interesujace wyniki badan na ten temat publikowane byly w artykule "Cost of justice is too high" (tj. "Koszt sprawiedliwosci zbyt wielki"), opublikowanym na stronie A1 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post" wydanie ze srody, January 3, 2007. Artykul ten stwierdza m.in., cytuje w moim wlasnym tlumaczeniu: "Sprawiedliwosc jest ochrona bogatych, wierzy wyrazna wiekszosc nowozelandczykow. Siedemdziesia procent odpowiadajacych na ankiete Ministerstwa Sprawiedliwosci Nowej Zelandii na temat systemu sadowego, stwierdzilo ze koszta pojscia do sadu sa za wysokie dla wiekszosci ludzi." A musimy pamietac, ze wymiar sprawiedliwosci w Nowej Zelandii chlubi sie ze jest jednym z najlepszych na swiecie. Coz wiec o swoich sadach musza myslec mieszkancy innych krajow? Jesli zas sprawiedliwosc trzeba sobie kupowac i stac na nia jedynie najbogatszych, to czy naprawde wolno ja wowczas nazywac "sprawiedliwoscia". Z drugiej strony, jesli tzw. "sprawiedliwosc" wcale nie jest tym czym sie nazywa, to czym wowczas ona faktycznie jest?
We wtorek, dnia 13 wrzesnia 2005 roku, o godzinie 22:40, wiadomosci z kanalu 3 telewizji Nowej Zelandii raportowaly o obywatelu nowozelandzkim ktory z powodu skrzyzowania sie jego linii telefonicznej z jakas inna linia, przypadkowo uslyszal jak zloczyncy planowali popelnienie powaznego przestepstwa. Jako szanujacy prawo obywatel zaraportowal wiec owo podsluchane przestepstwo policji. Jak zostal z tego powodu nagrodzony za owo zapobiegniecie przestepstwu? Ano nowozelandzka policja oskarzyla wlasnie jego o popelnienie przestepstwa, bowiem w udokumentowany sposob zlamal on "Privacy Act" (tj. prawo o prywatnosci informacji) poprzez oficjalne powtorzenie rzekomo "prywatnej" informacji ktora niechcacy podsluchal. (Niestety, nic mi nie obilo sie o uszy, ze policja uczynila cokolwiek aby zlapac owych zloczyncow i aby wniesc tez oskarzenie przeciwko nim.)
W Nowej Zelandii - podobnie jak zapewne w kazdym innym kraju naszego niemoralnego swiata, zyje obecnie dosyc sporo zboczonych mezczyzn, ktorzy seksualnie wykorzystuja dzieci (tj. tzw. "paedophiles"). Niestety, ostre przestrzeganie przez wladze tego kraju "ustawy o prywatnosci informacji" (tj. tzw. "Privacy Act"), opisywanej w punkcie #B3 strony "humanity_pl.htm", nie pozwala poinformowac spoleczenstwa, ktorzy dokladnie mezczyzni to sa. W niemal wszystkich wiec sytuacjach zyciowych zaklada sie tam, ze kazdy mezczyzna jest zboczencem. Dlatego w Nowej Zelandii mozna napytac sobie powaznych klopotow, jesli np. na ulicy otworzy sie usta do nieznanego sobie dziecka. Publiczne dotkniecie zas reka dziecka ktorego ktos nie jest ojcem, tak jak bylo to niewinna normalka jedynie jakies 50 lat temu, jest tam niemal nie do pomyslenia. W dniu 29 listopada 2005 roku, we wszystkich nowozelandzkich dziennikach telewizyjnych dyskutowany byl zywo ("za" i "przeciw") przypadek pasazera samolotu "Qantas", ktoremu stewardessy nakazaly zamienienie sie miejscem z jakas kobieta, poniewaz przypadkowo jego miejsce znajdowalo sie tuz przy miejscu nieznego mu dziecka podrozujacego bez rodzicow. Chlop najadl sie wstydu, bowiem inni pasazerowie samolotu sadzili ze zostal on "przeprowadzony" poniewaz jest on oskarzony o seksualne zboczenie. Jak potem sie okazalo, obie glowne linie lotnicze operujace w Nowej Zelandii, tj. "Qantas", oraz "Air New Zealand", maja wewnetrzne przepisy, ze mezczyzna nie moze siedziec obok dziecka ktore podrozuje bez rodzicow. Na drugi dzien niemal wszystkie gazety nowozelandzkie rozpoczely rozwazac wszelkie "za" i "przeciw" zakazowi sadowienia mezczyzn kolo nieznanych im dzieci. Przykladowo, tylko w gazecie "The New Zealand Herald", wydanie z srody, 30 listopada 2005 roku, ukazaly sie az dwa artykuly na ten temat, mianowicie "Airlines demonise male passengers" (tj. "Linie lotnicze demonizuja meskich pasazerow") ze strony A8, oraz "Airline seating policy may breach Human Rights Act" (tj. "Zasada sadzania linii lotniczej moze lamac Prawa Czlowieka i Obywatela") ze strony A3. Z kolei gazeta "The Dominion Post", wydanie ze srody, 30 listopada 2005 roku, na stronie A4 opublikowala artykul "No men near kids policy criticised" (tj. "Krytyka zasady ze mezczyznom nie wolno w poblize dzieci"). Dalsze podobne artykuly na ten sam temat publikowane byly codziennie co najmniej az do okolo 7 grudnia 2005 roku, kiedy to ja przestalem je czytac i za nimi dalej sie rozgladac. Ciekawe jednak, ze zaden z owych artykulow, ani zaden z glosow w dyskusji, nie zasugerowal nawet, ze caly ten problem rozwiazaloby proste wycofanie "ustawy o prywatnosci informacji" (tj, wycofanie owego nieszczesnego "Privacy Act" ktory zainicjowal cala ta histerie). Wszakze to wlasnie owa ustawa jest zrodlem ogromnej ilosci zla. To ona zloczyncow podnosi ona do potraktowania jak porzadnych ludzi, zas porzadnych ludzi obniza ona do poziomu zloczyncow. Przykladowo, poprzez pozwolenie aby spoleczenstwo sie dowiedzialo ktorzy dokladnie mezczyzni faktycznie sa owymi zboczencami dybiacymi na dzieci obcych sobie ludzi, nie bedzie juz potrzeby aby podejrzewac o zboczenie wszystkich mezczyzn.
Dotychczasowy system legalny na Ziemi jest tak jakos fikusnie wymyslony, ze kazdemu czlowiekowi caly czas przysluguja wszelkie "prawa czlowieka i obywatela". Znaczy, system ten dziala zgodnie z zasada , ze "sprawiedliwie znaczy kazdemu dokladnie tak samo". W rezultacie przykladowo morderca, wlamywacz, czy gwalciciel posiada wszystkie te same prawa i przywileje co porzadny obywatel, chociaz swoim postepowaniem juz na prawa owe nie zasluguje. W Nowej Zelandii w latach 2004 i 2005 relatywnie czesto gazety opisywaly najrozniejsze przypadki, kiedy zloczyncy we wiezieniach otrzymywali ogromne odszkodowania od panstwa, bowiem ktos w czyms sie przejezyczyl, czy krzywo na nich popatrzyl. Jednoczesnie zas ofiarom owych zloczyncow odmawialo sie nie tylko odszkodowan, ale nawet pomocy w ukojeniu ich nerwow i zaloby. (Czyli w praktyce prawo dawalo wiecej przywilejow zloczyncom niz porzadnym ludziom.) Przyklad takiej wlasnie sytuacji, kiedy mordercy oraz zloczyncom przyznano dokladnie takie same prawa jakie przysluguja porzadnym ludziom, opisane zostaly w nastepujacych dwoch artykulach z nowozelandzkich gazet, mianowicie "Killer wins more compo - millions could be paid to inmates after court ruling" (tj. "Morderca wygrywa kompensate - miliony moga byc wyplacone wiezniom po wyroku sadowym"), ktory ukazal sie w gazecie "The Dominion Post", wydanie z piatku, December 9, 2005, strona A1, oraz artykule "Inmates in line for millions after Appeal Court decision" (tj. "Wiezniowie w kolejce po miliony po decyzji sadu odwolawczego"), ktory ukazal sie w gazecie "The New Zealand Herald", wydanie z piatku, December 9, 2005, strona A3. W artykulach tych opisano sytuacje, kiedy to morderca po przeniesieniu w wiezieniu do odosobnionej celi zaskarzyl wiezienie o naruszenie jego praw czlowieka i obywatela, zas nowozelandzki sad przyznal mu z tego tytulu 65000 dolarow odszkodowania. Zaraz tez po tym jak on wygral owo odszkodowanie, okolo 200 dalszych wiezniow ustawilo sie w kolejce po wysuniecie podobnych roszczen do odszkodowania (gazety oszacowaly, ze odszkodowania dla nich wszystkich beda kosztowaly nowozelandzkich platnikow podatkowych okolo 4.5 miliona dolarow). Dlatego totalizm zaleca, ze "prawa zloczyncow nie moga byc takie same jak prawa porzadnych ludzi, zas w zadnym wypadku prawa zloczyncow w praktyce nie moga dominowac ponad prawami ich ofiar". Tj. totalizm rekomenduje przyjecie tej samej zasady moralnej jaka jest wpisana w prawa moralne, mianowicie ze "sprawiedliwie oznacza kazdemu odpowiednio dla jej lub jego poprzedniego postepowania". (Wszakze gdyby Bog postepowal tak jak powyzej to opisano, znaczy dawal kazdemu tak samo, wowczas wszystkie diably ladowaliby w niebie.)
Wszystkie powyzsze przypadki zostaly zaczerpniete z najnowszej aktualizacji strony internetowej o problemach naszej dzisiejszej cywilizacji oraz o postulowanych przez filozofie totalizmu metodach eliminowania tych problemow. Strona ta nosi fizyczna nazwe "humanity_pl.htm". Jej najnowsza aktualizacja nosi date nie wczesniejsza niz 12 stycznia 2007 roku (moze jednak juz nosic pozniejsza date). Owa strona "humanity_pl.htm" opublikowana jest juz na serwerach totalizmu. Powinna ona byc dostepna m.in. pod nastepujacymi adresami - gdzie rownoczesnie z trescia niniejszego wpisu do bloga totalizmu bede staral sie zainstalowac nawet jeszcze nowsza jej autualizacje niz ta z 12 stycznia 2007 (oczywiscie - jesli UFOnauci mi w tym nie zdolaja przeszkodzic):http://www.angelfire.com/psy/antichrist/humanity_pl.htmhttp://energia.sl.pl/humanity_pl.htmhttp://milicz.fateback.com/humanity_pl.htmhttp://nirwana.terramail.pl/humanity_pl.htmhttp://propulsion.250free.com/humanity_pl.htmhttp://timevehicle.150m.com/humanity_pl.htmhttp://totalizm.20fr.com/humanity_pl.htmhttp://ufonauci.w.interia.pl/humanity_pl.htm
Istnieja istotne powody dla ktorych nasza dzisiejsza cywilizacja ludzka staje sie coraz bardziej niezgodna z logika oraz z tzw. "prawami moralnymi" - tj. prawami egzekwowanymi przez samego Boga. Powody te wynikaja z zaniku u dzisiejszych ludzi zwyczaju sluchania podszeptow wlasnego sumienia zanim podejmie sie jakies dzialanie (tj. zaniku "intuitywnego totalizmu" u ludzi), polaczonego z pasywnoscia, unikaniem angazowania sie w cokolwiek, oraz widzeniem swiata zgodnym z obrazem jaki pokazywany jest w naszpikowanej propaganda telewizji. Problemy te moznaby jednak rozwiazac dla dobra nas wszystkich. Aby jednak je rozwiazac nie wolno ograniczac sie wylacznie do tego co oferuja nam juz istniejace partie polityczne. Wszakze partie te usiluja usprawnic swiat juz przez ostatnie kilka wiekow, zas swiat ten zamiast byc coraz lepszy, staje sie coraz gorszy. Dla znalezienia rozwiazania naszych problemow trzeba bowiem siegnac po cos zupelnie nowego, co nigdy przedtem nie bylo jeszcze probowane na Ziemi. Przykladowo, jak wymog absolutnie moralnego postepowania u politykow. Takze wymog aby politycy wykonywali swoja prace zupelnie za darmo (tj. jedynie za pokryciem przez panstwo kosztow ich dzialalnosci) - jako ze obecne pobieranie przez politykow tlustych pensji przyciaga do polityki niewlasciwy rodzaj ludzi. Albo wymog ze kazdy polityk moze reprezentowac narod tylko jesli zdola osiagnac stan tzw. "nirwany" ktory jest przyznawany przez samego Boga wylacznie tym najbardziej moralnym z ludzi - po szczegoly patrz strona "nirvana_pl.htm". Takie drastycznie nowe podejscie do naprawy naszego zycia sugerowane jest przez nowa partie polityczna ktora ciagle oczekuje zorganizowania. Partia ta nosi nazwe "partia totalizmu". Jej opis mozna znalezc jesli w powyzszych adresach nazwe "humanity_pl.htm" zastapi sie nazwa "partia_totalizmu.htm". Na co wiec czekamy? Zakaszmy rekawy i do roboty. Wszakze im dluzej zwlekamy z uczynieniem czegokolwiek, tym sytuacja staje sie coraz bardziej nienaprawialna. Jesli zas pozwlekamy jeszcze dalsze kilka lat, prawdopodobnie nic juz nie zostanie do naprawienia na Ziemi, jako ze ciagle niewybite resztki ludzkosci powroca wowczas ponownie na drzewa i do jaskin.
Niech totalizm zapanuje, Dr inz. Jan Pajak
P.S. Ostatnio odnotowalem ze "wilki w owczych skorach" wymyslili kolejny zarzut jaki postanowili dodac do calej litanii zarzutow wytaczanych przez nich przeciwko totalizmowi, przeciwko moim wynalazkom, oraz przeciwko wynikom moich badan. Mianowicie, wymyslili oni sobie, ze powszechnie znany fakt iz tzw. "radia krysztalkowe" przestaja dzialac kiedy sluchawki zastapi sie w nich glosnikami, sa jakoby dowodem na blednosc moich twierdzen ze radia te zawieraja wbudowana w swoje obwody tzw. "ogniwo telekinetyczne" (ogniwo to opisane jest na stronie "fe_cell_pl.htm"). Otoz wszystkim zwolennikom totalizmu pragne tutaj wyjasnic, ze ow rzekomy dowod na niepoprawnosc moich twierdzen w rzeczywistosci jest kolejnym dowodem na PRAWDE twierdzenia iz radia krysztalkowe faktycznie zawieraly ogniwa telekinetyczne wbudowane na stale w swoje obwody. Tyle tylko, ze jak "wilki w owczych skorach" maja w zwyczaju zawsze to czynic, diabelsko przekrecily one ten dowod "na", tak aby uzywac go jako dowodu "przeciw". Ci zas ludzie ktorzy nie bardzo znaja sie na radiach krysztalkowych, ani nie poczytali sobie dokladnie o budowie ogniwa telekinetycznego, sa nawet gotowi uwierzyc w owe powykrecane "dowody". Wszakze wiekszosc ludzi nie wie, ze aby efekt telekinetyczny zaistnial w jakiejs cewce, cewka ta musi byc unieruchomiona w stosunku do magnesu trwalego na jakim zostala ona nawinieta. Jesli bowiem cewka ta moze sie poruszac wzgledem magnesu na jakim zostala nawinieta, wowczas zamiast efektu telekinetycznego generuje ona wibracje mechaniczne. Tymczasem roznica pomiedzy sluchawkami starego typu jakie uzywane byly w radiach krysztalkowych, a glosnikami, jest wlasnie owa ruchliwosc cewki. Chociaz wiec oba te podzespoly, tj. zarowno sluchawki starego typu, jak i radia krysztalkowe, zawieraja w sobie cewki nawiniete na magnes, tylko w dawnych sluchawkach cewka jest unieruchomiona w stosunku do magnesu. Natomiast w glosnikach cewka moze sie poruszac (wibrowac) w stosunku do magnesu. W glosnikach wiec efekt telekinetyczny NIE moze byc wzbudzony. Z tego powodu, jesli w radiu krysztalkowym ktos wymieni sluchawki na glosniki, wowczas faktycznie odbiera temu radiu mozliwosc zaistnienia w nim efektu telekinetycznego. Czyli odbiera mu mozliwosc telekinetycznego samozasilania sie w energie elektryczna wymagana do jego poprawnej pracy. Chociaz wiec zasada dzialania "radia jako radia" wcale nie ulega zakloceniu przez taka wymiane sluchawek na glosniki, zamiana ta zupelnie rujnuje prace ogniwa telekinetycznego wbudowanego w owo radio. Podsumowujac wiec, ow fakt ze radio krysztalkowe przestaje dzialac kiedy jego sluchawki wymieni sie na glosniki, faktycznie jest DOWODEM ze radio to ZAWIERA ogniwo telekinetyczne wbudowane w swoje obwody (a nie dowodem na odwrotnosc), oraz ze usuniecie sluchawek rujnuje dzialanie owego ogniwa. Z uwagi na halasliwe upowszechnianie tego typu zarzutow, powyzsze wyjasnienie wlaczylem jako podpunkt #5.1 do najnowszej aktualizacji strony "fe_cell_pl.htm" (datowanej 18 stycznia 2007). Dlatego jeszcze raz tu apeluje do wszystkich zwolennikow totalizmu, aby nie dawali sie zniechecac do dzialania przez tego typu przewrotne argumenty "wilkow w owczych skorach".

0 Comments:

Post a Comment

<< Home